czwartek, 28 stycznia 2010

...w końcu. Wzięłam dzień wolny w pracy i jazda.

Pzdr

11:51, magdor2009
Link Komentarze (1) »
środa, 27 stycznia 2010

Obiecałam i proszę. Mój prywatny biały rumak :)

DALA

A co tam poza tym...Chusta rośnie, a żyłka na drutach znika :) Muszę się uzbroić w stodwudziestki, bo krótsze nie dają rady. W niedzielne popołudnie powstała czapa, która czeka jeszcze na wykończenie, a makro jak nie dotknęłam w sobotę, tak do dziś się to nie zmieniło. Ale mimo to są postępy. Wczoraj położyłam sobie komputer i zeszyt przy łóżku z zamiarem uczenia się. Niestety zasnęłam, ale przynajmiej się wyspałam. Dziś już nie mam wyjścia, no chyba, że zadecyduję o rzuceniu szkoły :)

A tymczasem wracam do pracy...goście jadą na kawę, a ja zasypana celulozą.

Pzdr.

 

 

sobota, 23 stycznia 2010

Taki dylemat na dziś :) Zaczęłam wczoraj późną nocą dziergać chustę z przecudnej urody moherku (pierwszą zresztą w moim życiu na drutach) i tak mi się spodobało, że mam opory przed nauką z makroekonomii. Książka gruba i ciężka a moherek taki leciutki i milutki i wogóle do wydziergania :) Ech...

moher

Zanim jednak zabrałam się za moher, machnęłam na szybko szalik z broszką, z jednym z moich guzików oczywiście. No i wykorzystałam szaroburą Elizę, o której pisałam....chyba właśnie wczoraj. Musiałam zobaczyć jak się będzie układać pod szydełkiem i wyszło tak:

szarobury szalik

a tu broszka z bliska

broszka

 

Wracając do moich rozmyślań nad "M, czyM?"... myślę, że przy kawie i w trakcie dziergania chusty odpowiedź sama się nasunie :)

Delikatnie ostatnio opętana dzierganiem...pozdrawiam :)

 

 

 

Tagi: na drutach
11:57, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (4) »
piątek, 22 stycznia 2010

Czas osłodzić sobie życie z Candy

1. Na początek pięć piątek u Babci Vilemoo

http://vilemoo.blox.pl/2010/01/I-nadeszlakandyzowana-chwila.html

2. Cudne pudełko

http://artkonstancja.blogspot.com/2010/01/candy-candy-komu-candy.html

candy

3. Serducha tu...

http://cud-edit.blogspot.com/2010/01/candy.html

candy serducha

4. ...i serducha tam

http://apuni.blogspot.com/2010/01/pierwsze-candy.html

serduszkowo

...no i czekamy :)

 

13:13, magdor2009 , Candy
Link Dodaj komentarz »

Tym razem mogę pokazać moje ostatnie dziergadełka. Czapa i krótki szalik na guzik z Elizy. Mam ją jeszcze w odcieniach szarości i już dumam co by tu, bo dobrze się nią dzierga.

Oto szaliś

szalik

 

i czapa

czapka

 

A tu moi mili dzisiejsze dzieło mojej trzyletniej córci. Wkład własny, bez ingerencji mamuśki. Najpierw mnie zatkało, a potem zrobiłam zdjęcie :)

Panie i Panowie: Papuga :)

 

papuga

Dumna jestem jak cholera :)

 

Tagi: na drutach
12:25, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (2) »
środa, 20 stycznia 2010

Skoro nic nowego nie mogę jeszcze pokazać, to możę trochę z mojej przeszłości :)

Na początek ubranko, w którym była chrzczona moja Córcia. Robiony w mega pośpiechu, bo w 2 dni, ale się udało.

komplet chrzest

Tu sweterek, który zrobiłam dla mojej Gwiazdki kilka m-cy temu i już jest dla niej za krótki :) Muszę go trochę ztuningować.

sweterek

Jest tego duuużo więcej także sukcesywnie, w miarę przerw w pracy :) będę pokazywać, co wyszło spod mych rączek.

Tym czasem pozdrawiam :)

13:57, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (4) »

Wracając do mojego dziergania i nauki, to niewiele z tego wyszło :) Nauka w stopniu zero...no może 20 % - przygotowałam referat, ale niestety nie mogłam go przedstawić, bo prof. zmienił sobie układ zajęć i nie wstrzeliłam sie na ćwiczenia, tylko na wykład - trudno. Będę sie pocić na "zerówce". Wspominana historia stosunków przełożona, także zaoszczędziłam trochę czasu nie ucząc się :) Niestety jednak dla mnie zaliczenie będzie ustne, a ja, jedyne co umiem z historii, to ściągać... będzie ciężko. W trakcie tych moich nukowych poczynań i jednocześnie w międzyczasie powstawała czapka. Wczoraj ją "dodziergiwałam" i myślę, że dziś skończę. Będę w końcu mogła pokazać ją wraz z niedawno wydzierganym, guzikowym szalikiem.

...wracam do pracy :)

pzdr

 

wtorek, 19 stycznia 2010

...a ja uwielbiam guziki, więc nie odpuszczę :)

Po Candy zgłaszamy się  TUTAJ do 09.02.2010

Pozdrawiam

 

 

 

09:35, magdor2009 , Candy
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 stycznia 2010

Tyle się dzieje, a Wy nic nie wiecie...

Maluch przecudny. Zakochałam się na amen. Żałuję, że nie moge wkleić zdjęcia, ale musicie uwierzyc mi na słowo - Franek jest cudny. Wymiarowo idealnie mieści sie w jednej kategorii z moją lalką-modelką, więc komplecik pasuje. Druga czapka juz sie robi, więc jak przybędzie mu troszkę masy :), to będzie jak znalazł.

Niestety nie mam ostatnio czasu na dzierganie. Miałam tyle pracy, że pochłonęła wszystkie moje siły, pozostawiając resztki dla mojej córci. Dopiero wczoraj udało mi sie złapać druty, ale to było raczej zaspokojenie tęsknoty za dzierganiem, aniżeli start jakiegoś mega projektu. Guziki czekaja na obróbkę, włóczki aż na mnie patrzą, a dzis wiem, że znów nie podłubię, bo zaczynaja się zaliczenia na uczelni i muszę chociaż poczytać. Juz kombinowalam, żeby raz przeczytać, podziergać i powtarzać sobie w myślach to, co przeczytalam, znów poczytać i tak w kółko, ale coś mi się wydaje, że ani z tego swetra, ani piątki nie będzie :) Zobaczymy jak to sie skończy w rzeczywistości.

A wracając do mojej pracy, to moje wysiłki zostały docenione drobnym gestem ze strony szefa. Dostałam cudnego Konika Dala (Szwedzki folklorystyczny symbol), struganego i malowanego ręcznie (i tylko ze względu na "ręcznie" piszę o tym, wcale sie nie chwalę :)) Zaznaczam, że jest oryginałem ze Szwecji, spod rąk Olssonów :)

Mój jest biały i ma trochę inne wzorki, ale jest podobny do tego na zdjęciu. Tak, czy inaczej jest idealną ozdobą mojego biurka w pracy :)

konik z dala

Jak pstryknę fotkę, to wkleję mojego własnego :D

no to co...pa pa

 

 

niedziela, 10 stycznia 2010

...wyczekany przez wszystkich, nie tylko przez rodziców. Franek, mój siostrzeniec, całe 2800 i 49 cm, jest już na świecie. Urodził się 07.01.2010 i od tamtej chwili aż się trzęsę, żeby go zobaczyć. Trzeba zauważyć w tym miejscu, że jego narodziły dodały mi tytuł przed  nazwiskiem...mianowicie ciotką zostałam, a to dla mnie stan jeszcze nie znany :)

W związku z zaistnieniem Malucha dokończyłam pokazywany już wcześniej hafcik. Nie mam jeszcze zdjęcia, bo dopiero skończyłam, a jest godzina 23:18 i światło słabe :) Mam za to zdjęcie kompletu, który wydziergałam wczoraj. Obawiam się, że czapusia może być za mała, albo wystarczy tylko na chwilkę, ale dziergam już następną, większą i w odwrotnej kolorystyce.

Lala mojej Córci świetnie się sprawiła w roli modelki. W sumie zakładam, że Franek jest niewiele większy, ważąc w tej chwili 2600 :) Kawał mężczyzny.

 

komplet

Przede mną ekscytujący dzień. Aż cała chodzę :) Nie dość, że zobaczę w końcu Franka (niestety 200 km i praca nie pozwoliły wcześniej) to jeszcze przyjeżdża moja Mama, z którą nie widziałyśmy się półtora roku. Tyle wrażeń...chyba wrzucę jakiś Valerin :) dla odprężenia...i to chyba za chwilę, bo inaczej nie zasnę.

...chwilę później...

dobranoc, im szybciej zasnę, tym szybciej doczekam jutra.

Pozdrawiam

23:38, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2