wtorek, 30 marca 2010

...a moja ma fajny kolor (Baśka, akryl+wełna). Na zdjęciu jest niestety odrobinę przekłamany, ale w rzeczywistości to przecudnej urody kobalt. A w rzeczonym kolorze powstaje chusta i wszystko wskazuje na to, że wystarczą trzy dni, żeby zeszła z drutów (przypominam, że ostatnia wisiała na żyłce miesiąc) i może uda mi się ją założyć, zanim zrobi sie naprawdę ciepło.

A tak wygląda jej fragment

chusta

Coś ostatnio wspominałam o mniejszej wersji beretu, ale jak Baśka wyłoniła się z mojego pudła, to nie mogłam jej się oprzeć. Po prostu na mnie patrzyła i błagała :)

Koniec przerywnika...idę dalej kolorować pieski z córką :)

Pozdrawiam

 

 

Tagi: chusta
11:50, magdor2009
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 marca 2010

Tę włóczkę widziałam tylko na czapkę dla mojej Małej i z taką wizją zaczęłam robić beret wiosenny zgodnie z opisem Mamoon. Oczywiście nabrałam mniej oczek, żeby na mały łepek pasowało, ale ostatecznie wyszedł beret na garnek mojego pokroju :) Wzór fajny i już zbieram się do wersji w rozmiarze dziecięcym.A tak beretto prezentuje się na tej, która miała być właścicielką...

beret

a tak na kanapie czekając na właścicielkę (bo przecież ja się nie ustroję w taki róż)

beret

Zużyłam na niego 50g akrylu z Lidla.

Do beretu, który powstanie już w odpowiednim rozmiarze jest jeszcze w planie mini chusta z tym samym wzorem. Zapowiadający się tydzień wolnego (Mała znów chora) na pewno pozwoli mi to wydziergać. To i pewnie wiele więcej. Może w końcu jakieś jajo wielkanocne wyrzeźbię :)

Pozdrawiam

 

17:06, magdor2009 , druty
Link Komentarze (1) »
czwartek, 25 marca 2010

Skończyłam w końcu mój słiter. Nie wiem jeszcze, czy da sie to nosić, ale przynajmniej wiem, jak robić następnty, żeby był pasowny :) Ten jest całkiem ok, ale ma trochę zbyt szerokie przody i muszę jeden na drugi zakładać i, jak na załączonym obrazku widać, spinać broszką. Zdjęcie paskudne, ale chyba widać to, co najważniejsze.

sweter raglan

Pozdrawia m

19:38, magdor2009 , druty
Link Komentarze (5) »
niedziela, 21 marca 2010

Dokładnie 15 minut temu wróciłyśmy z córką ze spaceru. Misja była prosta: Znaleść wiosnę. Łaziłyśmy w koło osiedla, miałyśy mały postój na placu zabaw. Oczywiście wszystkie drzewa już mają pąki, ale potrzebowałyśy jakichś większych sensacji wiosennych. I wracając z nosami wetkniętymi niemal w chodnik...pod samym blokiem, między innymi przy naszej klatce wierzba :D oblepiona baziami!!! No i znalazłyśy naszą wiosnę. Z pełną odpowiedzialnością mogę dziś potwierdzić pierwszy dzień wiosny :)

bazie

(rąsia mojej Małej)


Wiosenne Pa:)

piątek, 19 marca 2010

Moja miłość do kotów powiększyła się w stopniu zerowym, ale za to powiększyła się w ilości sztuk 1 moja kolekcja kotów dzierganych. Poprzedni buras majta się przy kluczach, a dziś powstała kicia, która raczej spocznie gdzieś na półce, albo w rączkach mojej Małej. No i muszę przyznać, że mi się małpa podoba :)

To był mały przerywnik w dzierganiu mojego dziewiczego sweterka. Prułam już jego fragment cztery razy, ale w końcu znalazłam odpowiednie rozwiązanie. Oczywiście będzie odrobinkę za duży, ale oznacza to tylko tyle, że nie będzie dopasowany i idealnie będzie leżał na koszuli :) O ile uda mi się go skończyć, bo już przewiduję jakieś problemy, np. przy rękawach :)

Tak to wygląda w chwili obecnej...a prułam element ażurowy, bo nie mogłam się zdecydować na wzór.

sweter

Ostatecznie padło na ten..tylko bez warkoczy.

sweter wzór

 

A poza tym siedzę dzis w domu z moją Małą. Cały tydzień chorowała i gdy dziś mogła pójść do przedszkola, to poszła, ale minutę po wejściu do sali zawróciłyśmy się do domu. W przedszkolu pojawił sie wirus, który wymiótł wszystkie dzieci w okolice domowych toaleta, a my mamy dość chorób. Dzięki temu mogłyśmy zaliczyć spacer w parku, otworzyć sezon na placu zabaw i pobyć sobie razem.

Na razie znikam do garów. Jak prace swetrowe będą dziś postępować, to sie pochwalę.

Pa

 

 

niedziela, 14 marca 2010

Pamiętacie moją walkę wewnętrzną "Makro, czy moher"? Makro dawno zaliczone a moher bardzo wolno nabierał objętości. I dopiero kilka dni temu zjechał z drutów. Mega sukces - mini chusta w póltora m-ca(prawie) :D Ale to moja dziewicza sztuka, więc cieszyć sie tylko powinnam, że dobrnęłam do końca. Wzrastająca liczba oczek była przerażająca i na finiszu było 200, gdzie dotychczas max to było 30 na jakiś szalik :) Tak, czy inaczej zrobiono...dzięki TEMU OPISOWI u xhaftx. Oczywiście, jak zasady przykazują, chusta uległa blokowaniu (kolejna dziewicza w moim wykonaniu czynność) i nastęnego dnia rano była gotowa :) I ukazała mi się wyższość chusty drutowej nad szydełkową. Lekkość i wrażenie trzymania w rękach mgły - bezcenne:) A prezentuje się tak

...a po praniu moherek nic nie stracił ze swojej miękkości

chusta moher anilux

Zużyłam cały Moherek aniluxu (250m/100g), wymiary 95/95/160cm i mam czym opętać szyję.

Jedyną wadą jest gubienie kłaczków i przez to wyklucza się noszenie jej na czarnym płaszczu.

 

I tak mi się druty spodobały, że wczoraj zaczęłam robić sobie mój pierwszy sweterek. Raglan od góry, szara mimoza i własnoręcznie wykonane markery :)

raglan od góry

i zbliżenie na marker :)

raglan od góry

A co z tego wyjdzie, to się okaże. 160 oczek podzieliłam bardzo intuicyjnie, ale może da sie to założyć :)

Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę.

09:22, magdor2009 , druty
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 08 marca 2010

Muszę to mieć

20:04, magdor2009
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 marca 2010

...i tym samym wybrałam blogi, które chciałabym obdarować wyróżnieniem. I muszę przyznać, że w większości było to dla mnie oczywiste, bo wymienione poniżej blogi odwiedzam regularnie i równie regularnie omdlewam oglądając cuda, jakie wyczyniają właścicielki. Drogie Panie, bardzo proszę

1. Włóczkomania za piękne szale i chusty, których tempo tworzenia jest zadziwiające

2. Robótkowe szaleństwa za tutoriale, z których możnaby książkę stworzyć, a przede wszystkim za robiącego karierę króliczka z kwadratu

3. Małe co nieco za cztery pory roku, których wyszywanie wiernie śledziłam i efektem końcowym zachwycam się do dziś

4. Kolorowy świat włóczek i mulin za fantastyczne chusty i opis ich wykonania, który sprowokował mnie do wydziergania mojej własnej

5. Igłą i szydełkiem za wszechstronność, a przede wszystkim za koronkowe pantofelki

6. U Agnieszki...moje myśli, moje życie, mój blog... za serce wkładane w każde słowo, oczko, krzyżyk, a przede wszystkim za wyhaftowanego maluszka z misiem

7. Robótki Ewci przeglądałam ten blog dosłownie raz, ale ten jeden wystarczył, żeby zobaczyć Małą balerinę i zapamiętać na długo - za tę właśnie pracę moje wyróżnienie

8. Moje Zielone Wzgórze za mulinowe broszki i groszki, za świetne zdjęcia i za przyjemność z czytania

(kolejność przypadkowa)

Zaskakują, inspirują i dają chwilę wytchnienia przy sobotniej kawie.

A tym, którzy może jeszcze jakimś cudem nie trafili do drzwi wspomnianych Pań, to polecam...ale może nie dziś, bo nie oderwiecie oczu do rana.

Wyróżnione Blogowiczki proszę o odbiór wyróżnienia wraz z zasadami przekazania dalej:

1.Podziękowac osobie,króra je podarowała (jestem w stanie odpuścić tę zasadę, bo przecież nie o to tu chodzi)

2.Podlinkować ją na swoim blogu

3.Podarować 10 osobom

4.Wyróżnione osoby podlinkować

5.Poinformować je zamieszczając informację w komentarzach

 

I tym miłym akcentem żegnam się z Wami. Jutro wyczekany poniedziałek, 5:45 pobudka...i oby do piątku :)

Dobranoc

23:08, magdor2009
Link Komentarze (3) »
sobota, 06 marca 2010

Tak właśnie wyglądałam przed sekundą, gdy moim oczom objawiło sie wyróżnienie, które przyznał mi Zygfryd - Prezes bloga koronekczar.blox.pl

Serdecznie Ci dziękuję. Czuję się wyjątkowo, tym bardziej będąc jedyną, a nie jedną z dziesięciu. I dodać muszę, że to pierwsze moje wyróżnienie, co znacznie podnosi jego rangę. Na pewno dodaje wartości do tego, co uwielbiam, czyli dziergania.Dziękuję, dziękuję.

A koty...może jeszcze jakiegoś wydziergam...może cały musical kotów :) A może Zbója...

...

Nacieszę się wyróżnieniem, a jutro oddam je dziesiąciu innym, cudnym blogom.

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam wszystkich.

Dobranoc