niedziela, 29 sierpnia 2010

Maszyna niestety nie współpracuje. Plącze się wszystko, szarpie i rwie, że miałabym ochotę rzucić nią o ziemię. W związku z powyższym i z powrotem weny od kilku dni dziergał się sweterek dla mojej czterolatki. Trochę Mimozy, doświadczenie w raglanie ;), kilka cukierasowych guzików i proszę.

Malutka zachwycona...i o to chodziło :)

W rzeczywistości jest trochę jaśniejszy (efekt zdjęć robionych wieczorem :))

To co? To ja uciekam...

Paps

 

22:25, magdor2009
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 sierpnia 2010

...za moimi drutami i szydełkiem, dlatego bez wilkiego huku, ale wracam :) Sezon letni jest dla mnie zawsze przerwą w dzierganiu, ale powoli wraca wena i nawet odkurzyłam już druty. Nie mam zupełnie nic nowego, poza pomysłami. I uwaga...wytargałam wczoraj z szafy maszynę do szycia mojej mamy. Łucznik 449, rok produkcji bliżej nie określony, ale jakieś 30 lat temu. I co w tym najważniejsze DZIAŁA :) A drugie, chyba ważniejsze, nie umiem szyć..haha..ale sie nauczę. Grunt, że już wiem co to jest bębenek i jak w tym cholerstwie zamontować nitkę i wreszcie jak wyciągnąć ją na powierzchnię. Trochę przeraża mnie prędkość igły i nieokiełznane nitki (z szydełeczkiem wszystko przecież jest pod kontrolą), ale co to dla mnie :)

Tym czasem popijam kawę i oddaję ten czas Waszym blogom...pewnie dużo straciłam przez cztery miesiące.

Buzia gorąca

14:59, magdor2009
Link Komentarze (1) »

Baśka miała fajny biust, a ja miałam fajną chustę... Zgarnęła ją moja siostra i tyle ją widzieli. W sumie nawet nie mam zdjęcia z efektem końcowym. Mam tylko z "w trakcie":

chusta

Była taaaak fajna...

 

Tagi: chusta
10:31, magdor2009
Link Dodaj komentarz »