środa, 09 marca 2011

A poszyłam sobię odrobinkę. Nie siedziałam bezczynnie, bo przecież maszyna by mi zardzewiała. Moje zdrowie psychiczne również mogłoby ucierpieć bez aktywności hand&made. Toteż w związku z powyższym, po zakupie tkaniny odpowiedniej wymyśliłam sobie wykrój (nieskomplikowany) i uszyłam pierwszą w mym życiu torbę (nie pierwsza to jednak, którą posiadam :)))) Mam śrubkę na punkcie torebek, więc sprawiło mi to ogromną radość. Tym bardziej, że okazało się to nieskomplikowane. Proste wręcz i przyjemne. Nie zostanie jednak w moich rękach. Aktem przyjaźni zostanie przekazana w dobre ręce :)

Forma lekka z przeznaczeniem na lato. Wnętrze i zewnętrze z tegoż samego materiału. W środku dwie kieszonki nie zapinane. Kieszeń na zamek na zewnątrz. Kwiatek ozdobny z satyny. Można założyć na ramię, albo dzierżyć w dłoni. Pakowna i tak ogólnie to mi się podoba :) Oto ona:

 

Prawda, że ładna? :)

Na torbie się nie skończyło. Uszyłam sobie woreczki, które z założenia służyć miały do przechwywania koronkowych majtasów w szufladzie (w której to ciągły bajzel panuje). Lecą jednak w prezencie do Mamuśki i bratowej i będą decydować o ich przeznaczeniu. Niech się dziewczyny cieszą :)

Wszystkie wykonane w jednej konwencji Blac&White&Koronka. Wewnątrz podszewka z satyny co nadać miało elegancji i powiedzieć muszę, że sie udało. Zamykane poprzez ściągnięcie wstążki. Takie małe bieliźniane conieco.

Groszki Rulez

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Panpotem, bądź Pantera

torba

Flałers ewryłer

woreczek podróżny

I uszyłam coś jeszcze, ale zrobie mega bajzel, jeśli wstawię choć jedno zdjęcie więcej. Następny post na to poświęce. Tym  czasem, żegnam się wieczornie, pozdrawiam wszystkich odwiedzających i na koniec dodam, że to szycie to fajna sprawa :)

Buzia

 

21:14, magdor2009
Link Komentarze (2) »
wtorek, 08 marca 2011

Nareszcie mogę się pochwalić :))))

Twórczynią mojej niespodzianki była  Wredula z http://wredulowo.blox.pl/html. Krótko mówiąc zatkało mnie. Paczucha była pięknie zapakowana i pachniała tak, że chciało sie ja zjeść. W środku same cudowne rzeczy. Wredula się napracowała i za to WREDULO DZIĘKUJĘ!

Dostałam szydełkową chustę, która jest obłęna. Dodatkowo ozdobiona broszką. Żeby tego było mało cudny woreczek wypchany zapachami(pachnące świeczulki i saszetak zapachowa). Na woreczku śłiczny hafcik. Do tego uroczy aniołek wykonany zdaje się z masy solnej, przydaśki i oczywiście kofeinka i słodkości (któe zniknęły w oka mgnieniu).

Wszystko wygląda fantastycznie i sprawiło mi ogromną radość. Wredula dodała do tego wszystkiego kilka ciepłych słów, co było przemiłe.

Droga Wredulo, serdecznie Ci dziękuję. Sprawiłaś mi radość nieziemską. Cieszyłam się jak dziecko. Chusta cudna, nosi się fantastycznie. Doskonale trafiłaś w mój gust. Woreczek wisi na drzwiach, pięnie wygląda i rozsiewa zapach, a aniołka przygarnęła na swoje drzwi moja córcia :) O słodkościach już wspominałam :)

Dziękuję, dziękuję, dziękuję.

Moteczku Tobie rónież dziękuję za super zabawę. Czekam na kolejną.

A teraz fotki

wymianka zimowa

zimowa wymianka

 zimowa wymianka

 Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję

 

19:02, magdor2009
Link Komentarze (4) »
piątek, 04 marca 2011

Po takie cudo to bym nawet daleką pielgrzymkę odbyła...

candy u eli

...a z takim śpiochem spałabym jak anioł :)

candy

 

 

13:33, magdor2009
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 marca 2011

Pierdoła ze mnie kompletna... to tak tytułem wstępu.

Kilka dni temu dostałam paczuszkę z cudownościami i z bronią przy skroni mówiłabym, że to z wymianki u Moteczka. Okazało się jednak, że to nie ta wymianka. Po krótkim dochodzeniu okazało się, że rok temu (dokładnie w kwietniu 2010) zapisałam się u Blasiuk na Podaj dalej, podałam adres i zapomniałam o tym na śmierć. Dziś Blasiuk mnie oświeciła :)

Takie oto piękności dostałam. Słodki pinkeep i szydełkowe, cudne korale. Oczywiście nie zabrakło kofeinki i czegoś słodkiego:)

Blasiuk, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję i przepraszam za pierdołowatość :)

 

A teraz kolej na mnie, zgodnie z zasadami (powinnam zrobić to chyba rok temu).

PODAJ DALEJ

Zasady zabawy:

1. Musisz posiadać własnego bloga

2. Pierwsze trzy osoby, które umieszczą po tym wpisem komentarz, w którym zgłoszą chęć udziału w zabawie, otrzymają ode mnie mały, ręcznie robiony upominek, który wyślę w przeciągu 356 dni.

3. Ty organizujesz taką samą zabawę u siebie i dajesz szansę kolejnym 3 osobom na prezent- od Ciebie.

4. Każdy Blogowicz może 3 razy uczestniczyć w takiej zabawie.

 

ZAPRASZAM :)

 

17:49, magdor2009
Link Komentarze (5) »
sobota, 26 lutego 2011

Witam, witam. Odkąd mam maszynę w domu cały czas oczyma wyobraźni widzę cudaczne tkaniny. Niestety miejska pasmanteria lub też sklep tekstylny w swoich zasobach posiada wyłącznie materiały garsonkowe ze złotą nitką, ewentualnie polar lub jednolite majtasowe bawełny. A przepraszam, ostatnio trafiłam na czyste szaleństwo pod postacią materiału w kwiatki. Tak, czy inaczej smutne kwiatki to mało. Po przejrzeniu katalogu IKEI stwierdziłam, że należałoby tam pojechać (mam zniżkę :D) i nabyć drogą kupna kilka fajnych wzorów. Nie było mi jednak po drodze (200km), więc szukałam szwedzkich klimatów w moim ulubionym lumpeksie. Naturalnie znalazłam super zasłonę, z której będą poduszki i oooogromne prześcieradło (turkusowe w brązowe koła), z którego będzie coś innego :) Wpadło mi w ręce coś jeszcze. Prawie zemdlałam, a już na pewno zabrakło mi tlenu na sekundę. Ręcznie haftowane przecudne zasłony. Na początku chciałam odłożyć na półkę, ale uznałam, że to ja musze je mieć, tym bardziej, że przy wycenie ktoś sie pomylił na moją korzyść :)

W skrócie, kremowa delikatna firanka, podszyta białą bawełną. Oczywście na firance hafty. Ech...cudna. Chwilowo wisi w moim dużym pokoju, ale kompletnie tam nie pasuje. Musiałam jednak powiesić i się napatrzeć. Za kilka dni ją zdejmę i będzie czekać na sypialnię marzeń :)

haft wstążeczkowy

i z bliska

haft wstążeczkowy

 

Z serii "chwalę się" to jeszcze nie wszystko. Od niedawna jestem w posiadaniu nowego mebla. Dostałam ją w prezencie, tak bez okazji :) Cudowna skrzynio - komódka z targu staroci. Ręcznie malowana ofkors. Jest duża, więc pomieści trochę moich skarbów. Dodatkowe miejsce na upchnięcie włóczki :D Świetnie współgra z zasłonami.

 

na ludowo

 

A teraz szycia ciąg dalszy.

Wytargałam sukienkę  mojej Gwiazdy z okresu 12-18 m-cy. Była dokładnie w takim rozmiarze. Materiał cudny, bo w groszki. No i różowy (DAGNY wybacz :)) Kilka próć, cięć, przeszyć i zmontowałam Zuzi spódniczkę. Kieszonka powstała z rękawka. W trakcie szycia wypierdyczyło mi się pudełko ze szpilkami i uznałam ten moment za przełomowy. Na szybciocha uwiłam serduchową poduchę na szpilki. Guzik w podusi należał do sukienki.

A tak się mój duet prezentuje:

szycie

Mogłabym pochwalić się czymś jeszcze, ale mogę to zrobić dopiero 8 marca. Dostałam wymiankową paczuchę (wymianka u Moteczka) i...nie powiem nic więcej. Dodam tylko, że moja jest gotowa i na wysłanie w poniedziałek czeka.

Pozdrawiam i ściskam

M

19:22, magdor2009
Link Komentarze (3) »
sobota, 19 lutego 2011

Spośród wszelakich wykrojów sukien balowych wybrałam sobie wczoraj do uszycia portfel :) Oczywiście troszkę się wycwaniłam, bo zrobiłam sobie próbny wykrój z cudownej flanelki, która mi została po dzidziusiostwie mojej córci i ze starego zamka. Uznałam, że najpierw uszyję model testowy. I to był dobry pomysł, bo wiem co ewentualnie zrobić inaczej szyjąc z właściwego materiału. A ten, który uszyłam jest idealny do zabawy dla mojej małej.

Portfel jest spory (20x10).  Zmieści 6 kart, monety, banknoty, dowód rejestracyjny :) i do tego jeszcze osobisty i jakieś prawo jazdy. Mega pojemny :) Nie jest usztywniany, ale można to zmienić. Poza tym, im więcej kart, tym sztywniejszy portfel :)

Zapięcie nie dokończone, tzn. nie posiada guzika lub magnesu. Z jednej strony nie jest obszyty lamówką, bo nie było takiej potrzeby. Widać kilka niteczek, ale za to jak zamek jest wszyty :) Myślałam, że to będzie jakiś hardcore, a tu "bułka z masłem" :)

Całość zrobiona przy pomocy tutoriala

 

Damar, specjalnie dla Ciebie

TADAM

portfel

portfel

portfel

 

Okazuje się, że szycie jest bardzo przyjemne i wkręca mnie coraz bardziej. Mam już dwa wielkie pudła z włóczkami, teraz czas na kolejne ze szmatkami. Oby mi tylko  miejsca wystarczyło.

Odbiegając od tematu, dostałam wyróżnienie od Adzi z bloga Moje Hafty. Bardzo dziękuję.

Nie będę teraz wymieniać dziesięciu kolejnych wyróżnionych. Zrobię to w międzyczasie. Muszę to przemyśleć :)

Pozdrawiam serdecznie

 

 

 

12:26, magdor2009
Link Komentarze (4) »
piątek, 18 lutego 2011

Zanim został wciśnięty ostatni enter zamawiający maszynę naszło mnie na uszycie dość popularnego kota na klamkę. Z uwagi na to, że jednego żywego posiadam w domu, nie zaszkodziło mieć również pluszaka. Znalazłam szablon (chyba teraz powinnam pisać "wykrój" :)), wycięłem z materiału (czyli z moich pluszowych, różowych dresów pomazanych farbą), wyszyłam mordkę, trochę pozszywałam tu i ówdzie i kot zawisł na wejściu do pokoju mojej Niuńki.

Dla potrzeb fotografa przemieścił się na klamkę okienną

kot na klamkę

Na szczęście materiał był na tyle wdzięczny w szyciu, że nie widać nitki na szwie :)

Kolejna kićka wyjdzie już spod maszyny.

W ramach nauki szycia znalazłam zarąbiste forum szyjemy-po-godzianch. Tam jest masa odpowiedzi na pytania raczkującej krawcowej :) Grzebię tam z wciągniętym brzuchem i nie wiem, czy najpierw portwel, torebkę, czy może sukienkę balową :)

DAMAR, ja nie umiem szyć, a obsługa tej maszyny to bułka z masłem. Trzeba tylko troszkę poczytać, pokombinować, wykorzystać wszystkie stare dżinsy, zasłony i podstawy masz :) Potem to już z górki...chyba :)

Pozdrawiam

12:51, magdor2009
Link Komentarze (2) »
czwartek, 17 lutego 2011

Po moim ostatnim wpisie (tym dot. podusi) podreptałam faktycznie do pasmanterii i kupiłam nowe kanwy i mulinki. Z uwagi na to, że mój bratanek zaplanował sobie na 3 marca przyjście na świat musiałam coś przygotować na powitanie. Naturalnie tylko on wie, czy to będzie 3 marca, czy też inny termin, ale cioteczka musi być przygotowana. W związku z tym zrobiłam dla maluszka pranie i podpisałam, żeby wiedział, że to na pewno jego rzeczy :) Czekam tylko na termin i wymiary, ale ze spokojem. Niech się bombel nie pcha przedwcześnie :)

Wzór wynalazłam kiedyć na Wizażu. Musiałam tylko zmienić kolory, bo w oryginale były odcienie różowego. Metryczka wyląduje w ramce, jak tylko będzie skończona. A dziś wygląda tak

metryczka

Czerwone serduszko na śliniaku to moja inwencja. Jakoś niebieskie nie bardzo mi pasowało. W nawiązaniu do elementów na obrazku, w paczce dla Kacperka wyląduje wszystko, co wisi na sznurku. Muszę tylko znaleźć taki bodziak w pasiaki :) Żeby nie było tak łatwo śliniak uszyję sama. Gotowca pokażę pewnie na początku marca.

***

Krótko o mnie: nie czytam książek :) Ostatnio uznałam jednak, że literatura mądra może mi w czymś pomóc. Wstąpiłam do księgarni na dział psychologia. Szukałam czegoś dotyczącego wychowania dziecka. Oczywiście wybrałam jedną z książek ("Bajki, które leczą"-nie będę  się rozpisywać, ale jest bardzo przydatna). Los chciał, aby na półce niżej stały książki z kategorii "hobby":) Przetrzepałam całą, gęsto zastawioną półkę. W końcu wybrałam.

hafty, podręcznik wyszywania

 

 

Wewnątrz pełno rodzajów haftów, sposoby wykonania krok po kroku. Z tą ksiażką można wyczarować bajkę na tkaninie. Warto ją mieć.

 

 

 

 

Klika dni temu szukałam jakiejś książki o szyciu i wujek google zaprowadził mnie do Klubu Dobrej Książki. A tam mega wyprzedaż. Książki z "branży" za 3 PLN!!!!! Nie mogłam sobie odmówić. Taki biznes nie mógł przejść mi koło nosa. Tym samym kupiłam (6 książek za całe 35 PLN z przesyłką - w zestawie była jeszcze ksiażka o lekach dla dzieci i Dieta dla mojej Mamusi)

stemplem i tuszem robimy kartki

szydełkowe fantazje

haft wełniany

szydełkujemy łapki kuchenne

Moje zasoby książkowe się powiększyły, ale będąc w szoku nie kupiłam nic o szyciu :)

Tylko po co mi książka o szyciu? A no właśnie :))) Pisałam, że się będzie działo i DZIEJE SIĘ, OJ DZIEJE. Wczoraj w godzinach popołudniowych zapukał kurier i zostawił wielkie pudło owinięte w czarną folię. WYglądała jak bomba...ale ja wiedziałam co jest w środku :)))

Nie będę pisać, tylko pokażę:

elna 6200

elna 6200

elna 6200

Moja, moja, moja :)))))) Taki cudny prezent dostałam :))))

Nigdy wcześniej nie szyłam, ale marzyłam o takiej maszynie. Śmiga cichutko, że niemowle mogłoby spać obok. Automatyczne nawlekanie igły, a zakładanie nici w bębenku to bułka z masłem (w starym Łuczniku, którego posiadam, to jakaś masakra). Ściegi ozdobne, w wyposażeniu różne stopki, cud miód i orzeszki.

BĘDĘ KRAWCOWĄ!!! :)))

Wczoraj inegrowałam się z moją edycją limitowaną do prawie 3 w nocy (z małą przerwą). Teraz mam ją po swojej prawicy i lecę do niej stawiając tu kropkę. :)

Pozdrawiam serdecznie

Szczęśliwa posiadaczka Elny 6200 :D

 

12:58, magdor2009
Link Komentarze (5) »
wtorek, 15 lutego 2011

Ale na razie nie powiem ani słowa. Jutro rozwinę myśl, a tym czasem Cuksy u Jednoiglca (cholera, trudne słowo :))

Takie cudne

candy

Po za tym u Jednoiglca KONKURSY

konkurs

konkurs

 

Zmykam i do jutra :D

 

 

22:34, magdor2009
Link Komentarze (1) »
sobota, 12 lutego 2011

Będąc maniaczką toreb i torebek... nic więcej chyba nie muszę pisać :)

 

candy

12:27, magdor2009
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9