środa, 26 stycznia 2011

Zaczął się ruch w interesie. Dzierganie zazdroski odeszło na drugi plan. W trakcie jej dziergania przyszedł mi do głowy pomysł. W związku z tym, że w marcu rodzi mi sie bratanek będę musiała wyczarować jakiś prezent. Chodziło mi po głowie coś z inicjałami maluszka. Zrobiłam sobie próbę generalną i wyhaftowałam inicjały mojej Małej, po czym zalogowałam je w podusi. Jak na szytą w całości ręcznie wyszła całkiem przyzwoicie, a niektórzy twierdzą nawet, że cudownie :) Z tyłu jest biała satyna, a całość wypchana tym, czym wypycha się poduszki :)

Mała zakochała się w poduni i ma kolejną przytulankę do spania. O taką:

poduszka haft xxx

Teraz czas na zakupy. Kanwy, mulinki i takie tam :) Kolejne podusie do zrobienia. Spodobało mi się.

Pozdrawiam

12:12, magdor2009
Link Komentarze (3) »
niedziela, 23 stycznia 2011

Tak się wczoraj rozpędziłam, że zaczęłam dziergać firaneczkę do kuchni. Przy okazji oprzytomniałam, że nie pochwaliłam się firanką, którą zrobiłam kilka lat temu, a która wisi każdej zimy w moim oknie kuchennym. Nie pamiętam już z czego ją robiłam, ale przypomina Maxi.Wzór miałam z netu, ale gdzieś wcięło.

W tym roku ma towarzystwo wysuszonych pomarańczy:)

szydełkowa zazdroska

Teraz robię z cieniutkiego kordonka serwetkowego w kolorze kremowym. Oby mi tylko starczyło zapału :)

Pozdrawiam

11:52, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (3) »
sobota, 22 stycznia 2011

Dla podkręcenia inspiracji i rozruszania rączek zapisuję się na wymiankę do Moteczka :)

12:24, magdor2009 , wymianki
Link Komentarze (1) »

Witam Noworocznie :)

Mój rok zaczął się fantastycznie. Sylwestra spędziłam w doborowym towarzystwie w Szczyrku. Impreza do zapamiętania na zawsze:)

Troszkę zmienił mi się skład lokatorski. Jak wiecie miałyśy kociaka, którego przygarnęłam w październiku. Nietstey Moher w całej swojej cudowności był nie do opanowania w gryzieniu i drapaniu mojej córki. Na każdym kroku czaił się na nią z pazurami. Kończyło się to tylko płaczem i nie miałyśy w domu kotka tylko terrorystę. Niestety musiałam go oddać. Powędrował na wieś do koleżanki i ma 5 dorosłych przyjaciół. Na dzień dobry dostał baty od starszyzny, ale już nastęnego dnia został przyjęty, a wręcz próbował dominować :) Tak, czy inaczej jest mu tam dobrze. I jak widać, pod okiem starszej koleżanki robi uprawnienia do zabawy na wysokościah.

Moher

 

Niestety nie mogłyśy zostać bez kociaka, bo Mała mimo wszystko przywykła do zwierzaczka. W związku z tym przygarnęłyśmy kociczkę z dobrego domu. Wychowaną i przystosowaną do życia w rodzinie. Zero pazurków, zero ząbków. Tylko mruczenie, głaskanie i przytulanie. Córcia jest zakochana (ja zresztą też). W końcu możemy pogłaskać własne zwierzątko :)

Ma na imię Ofelia i jest kotkiem rosyjskim.

Razem z Małą oglądają TV

ofelia

Razem śpią

Ofelia

Razem rysują

dziewczyny

Brakuje tylko zdjęcia, na którym jedzą z jednej miski, ale tego unikamy :)

Kicia jest cudowna.

W kwestiach dziergania jedyne co uczyniłam w ciągu ostatniego m-ca to zakup trzch gazetek (i to wczoraj) z inspiracjami - bo tego brak. Mam coś na szydełko i coś na druty. Może to mnie pobudzi :)

 

Pozdrawiam serdecznie

11:52, magdor2009
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 grudnia 2010

Halo, halo, mój blog skończył Roczek. Przegapiłam takie święto :)

Pozdrawiam wszystkich urodzinowo :)))

 

18:32, magdor2009
Link Komentarze (7) »

Wszystkim, bez wyjątku

WESOŁYCH ŚWIĄT

12:29, magdor2009
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 grudnia 2010

Udało mi się dopieścić moją bombkę szydełkową. Po ponownym wymoczeniu jej w krochmalu złapała odpowiedni poziom sztywności. Miała być zwieńczona wstążką w serduszka i gwiazdki, ale opcja trochę sie zmieniła. A to wszystko po jednej z wizyt w przedszkolu mojej małej gwiazdy. Panie zorganizowały kiermasz świąteczny, który był zasypany różnościami handmade. Między innymi stał tam koszyk z pomalowanymi na złoty kolor orzechami włoskimi, ozdobionymi kokardką. Ja, nie będąc drobiazgową, wzięłam wszystkie :), czyli 30 sztuk. Wyobraziłam je sobie na mojej choince i nie było odwrotu.

Któregoś dnia, w trakcie prasowania, przyszło mi do głowy, żeby orzeszka wykorzystać do ozdobienia bombki i tak też uczyniłam. Zawiesiłam go wewnątrz i jestem zachwycona efektem :)

bombka szydełkowa

Wspominałam wcześniej o szydełkowych gwiazdkach. Naprodukowałam ich kilka i zawiesiłam w oknie.

szydełkowe gwiazdki

Tak wyglądało do wczoraj. Miałam wydłubać kilka takich koleżance, ale ze względu na brak czasu oddałam jej swoje. Krótko mówiąc, znowu mam łyse okno :( i muszę to jakoś zmienić.

No i na koniec dnia dzisiejszego trochę inwencji twórczej z wczoraj. W trakcie gotowania rosołu wpadł mi do głowy pomysł. Z góry wiedziałam, że będzie genialny :)

Na początek do jego realizacji potrzebowałam dóch rzeczy

do-it-yourself

Wymyśłiłam sobie, że powyginam świątecznie metalowy wieszak :) Z zapachem rosołu wokół machnęłam kilka razy obcęgami (czy jak to sie tam nazywa), obcięłam nadmiar i okazało się, że choinka gotowa. Potem owinęłam stelaż białą wstążką, końcówkę przykleiłam wrzechmocnym super glue i zwieńczyłam całość orzeszkiem. Tym sposobem powstała kolejna ozdoba :))

choinka z drutu

Już mi się w głowie kłębią kolejne kształty. Może jakąś bombeczkę wygnę :)

Pozdrawiam i ściskam

20:07, magdor2009
Link Komentarze (6) »
czwartek, 09 grudnia 2010

Znalazłam starą bombkę szydełkową. Zmontowałam ją chyba dwa lata temu. Przewalała sie z miejsca na miejsce, aż dziś wyciągnęłam ja z kosmetyczki, w której jest wszystko, co najmniej potrzebne. Zmolestowana był strasznie i zwykły pieszy nie miałby zielonego pojęcia co to jest :) Jedyne co zachowała to kolor - mimo turlania sie ze starymi cieniami i kredkami do oczu, zachowała śnieżną biel :)

Czas więc na tuning bombki. Balon, cukier i ma czas do świąt na wyschnięcie.

Oto i ona, duża i nawet okrągła :)

szydełkowa bombka

I w kolorze. Wstącha zwieńczy dzieło.

szydełkowa bombka

A żeby było bardziej kolorowo...

wstążki

Nie mogłam się oprzeć. A to wszystko przez Pieguchę. Ona ciągle się chwali cudnymi wstążkami i jej pozazdrościłam :) Piegucha, w Rossmanie też można :)

Nie zmieniając tematu świątecznego na inny...przeciągnęłam troche muliny i powstał kolejny pomysł na kartkę. To szaro-brązowe to lniane płótno. Sztywne, że można palce pokaleczyć, ale w połączeniu z czerwienią wygląda cudnie.

haft krzyżykowy choinka

Choineczka wklei się zapewne na jakąś kartkę.

I na koniec dzisiejszych świąteczności dorzucam szydełkowe gwiazdki. Z uwagi na to, że moja przyszła współlokatorka zgłosiła zapotrzebowanie na szydełkowe gwiazdki musiałam dziś strzelić próbę.

Usztywnione cukrem, wyprasowane i zima w oknie gotowa...

szydełkowe gwiazdki

 

no to chyba wszystko na dziś :)

paps

 

 

 

 

 

Tagi: bombki
20:17, magdor2009
Link Komentarze (2) »
niedziela, 28 listopada 2010

Za miesiąc będzie już po świętach, co oznacza, że za chwilę się zaczną. W związku z powyższym zmontowałam kolejną bombkę. Tym razem innaczej niż poprzednie. 370 szpilek i cekinów, biała satyna i heja. Kulę ponacinałam - podzieliłam na 8 części. Każdą część wyłożyłam białą satyną, upychając ją w nacięcia. Nacięcia przykryłam brązowymi cekinami, potem położyłam cekiny na równiku :) i zwieńczyłam całość złotą wstążką. Błyszczy, że ho ho. Przypuszczam, że w towarzystwie lampek choinkowych będzie oślepiać :)

Trudno było zrobić jej zdjęcie. Taka ciężka sztuka :)

bombka

Wczoraj zaliczyłam zakupy w pasmanterii i wyszłam z 16 metrami wstążek, 2 metrami pięknej, szerokiej taśmy cekinowej, z włóczką oczywiście, z cieniowaną muliną i ze szpilkami, które pochłonęła, prawie w całości, bombka.

Przede mną jeszcze kilka styropianowych kulek do ozdobienia i jakieś kartki. Zabraknie mi jedynie na to wszystko czasu :)

Muszę jeszcze wpleść gdzieś mycie okien i deburdelizację mieszkania przed świętami.

Lista życzeń do Świętego Mikołaja:

Punkt pierwszy: dwie godziny więcej na zegarze :)

 

Pozdrawiam i buzia dla wszystkich

 

 

Tagi: bombki
13:31, magdor2009
Link Komentarze (2) »
wtorek, 23 listopada 2010

Przy herbatce poobiedniej (a właściwie przedkolacyjnej) grzebię w necie wpisując przypadkowe hasła w google.

Takie o to dziś znalazłam:

"(...) Mężczyźni idą na wojnę,

Kobiety czekają - i dziergają."

Tak to kiedyś było w Nowej Zelandii. Żołnierz na wojnę, a babeczki do skarpet i rękawiczek.

W maju 1915 ustanowiono Dzień skarpet. Wg zeznań z pola bitwy, para skarpet najlepiej wytrzymywała na tym, który był w służbie czynnej. Także Panowie, sprzed telewizorów do roboty, bo dziury w skarpetach będą :D

knitting book

(http://www.nzhistory.net.nz/media/photo/knitting-for-empire)

I takie

Kolejna wojna (chociaż po drodze trochę też ich było), tym razem II Światowa

W 1941 lud został wezwany do drutów. Zbiorowe dzierganie dla amerykańskich żołnierzy.

 

world war II

Okładka Life z  24 Listopada 1941 (za całe 10 centów)

ii world war

(okładka książki z wzorami - 14 wzorów swetrów, czapek, rękawiczek)

więcej: http://www.historylink.org/index.cfm?DisplayPage=output.cfm&File_Id=5722

I trochę sztuki w sztuce

Young Girl Standing in a Doorway Knitting 1863

Autor: Meyer von Bremen

young girl knitting

 

Young Knitter Asleep

Autor: Jean-Baptiste Greuze

young knitter asleep

 

Jest cała masa cudowności. Aż mi się oczy cieszą, ale nie będę wszystkiego wklejać. Pobawcie sie sami :))

Pozdrawiam

 

19:37, magdor2009
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9