sobota, 18 września 2010

Grzebiąc z nudów po blogowym świecie wpadłam na stronę projektantki, która przez długi czas dziergała w zaciszu własnego studia. Wykonywała projekty na indywidualne zamówienia. W tym roku po raz pierwszy wypuściła kolekcję wiosna/lato.

Kilka barrrrdzo inspirujących projektów

 

Polecam stronę: http://www.sandrabacklund.com/ Jest tego więcej.

 

13:50, magdor2009
Link Dodaj komentarz »

W minioną środę w moim mieście doszło do tragicznego wypadku. Pijany facet (ponad 3 promile) uderzył w słup oświetleniowy, który złamał się i spadł na przechodzącą obok dziesięcioletnią dziewczynkę, Weronikę. Zginęła na miejscu.

Pod linkiem znajdziecie szczegóły.

http://szczytno.wm.pl/17768,Dzis-pochowaja-10-letnia-Weronike.html

To niewyobrażalna tragedia. Sama jestem matką i pewenie dlatego ta strata (a przecież nie moja) tak siedzi w głowie. Potwornie żal mi tej dziewczynki.

Mam nadzieję, że facet zapłaci za to, co zrobił.

Nasze prawo przewiduje od 3 m-cy do 5 lat za nieumyślne spowodowanie śmierci (art. 155 kk), do tego do 2 lat pozbawienia wolności za jazdę w stanie nietrzeźwości (od 0,5 promila w zwyż).W tym przypadku dojdzie jeszcze recydywa. Ale to wszystko mało! 12 przewidywanych lat kary dla tego człowieka to ZA MAŁO!

 

12:12, magdor2009
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 września 2010

Przez całe lato miałam ich bez przerwy. Nie raczyli informować o przybyciu, nie wspominając już o pukaniu do drzwi, czy raczej okna...I takich gości miałam przynajmniej 3 razy w miesiącu. Dziś znów jeden się bezczelnie wdarł do mojego domu...prosto pod prysznic. Normalnie darłabym sie pewnie w niebogłosy, bo czemu miałabym świecić gołym tyłkiem prosto w oczy jakiegoś obcego (chociaż... :)), ale w tym przypadku...a gap się :) Długo to nie trwało i przeniósł się do salonu. Myślał, że mi ucieknie, ale mu się nie udało...

motyl

...i fruwa sobie teraz po całym mieszkaniu.

Ma szczęście, że uwielbiam motyle. Jednego noszę na szyi, drugiego na bransoletce, jedno stado wymalowane na ścianie w sypialni, a drugie w pokoju córki (na zdjęciu moja córa liczy motylki)

motyle

Do tego jeszcze jakieś egzemplarze na firankach. No lubie...bardzo lubię :) I gości w takiej formie mogę mieć zawsze:)

(c.d.n.)

 

12:00, magdor2009
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 września 2010

Tak na początek... Poszukuję polskiego tłumaczenia wzoru na SUMMIT SHAWL. Za rozwiązanie graficzne jestem w stanie paść na kolana. Jeśli ktoś z tu obecnych jest w posiadaniu jednej z opcji to ja POPROSZĘ...

...i z góry dziękuję.

 

A teraz czapa, która miała być beretem, a została czapą :) Wydziergana już kilka dni temu. Co prawda jeszcze nie noszona, ale dzielnie czeka na chłodniejsze dni. Moja Mała wygląda w niej jak skate. Tylko deskorolki jej brakuje:)

Jest z rodzaju lekko wiszących z tyłu, z zasobnikiem na ewentualne dredy. Zrobiona identycznym wzorem, jak różowa sprzed kilku postów.

 

czapka

Dobrze, że czpka jest dziecięcych rozmiarów, bo koleżanka była gotowa mi ją z domu wynieść. W ramach kompromisu obiecałam jej zrobić taką samą. Dla urozmaicenia wyegzekwowałam inny kolor. Ostatnio zbyt dużo szarego miałam przed oczami.

21:59, magdor2009
Link Komentarze (2) »
środa, 01 września 2010

Wczoraj udało mi się wcisnąć Małą w sweterek i cyknąć fotkę. Tak oto prezentuje się mój cukieras na Córci (na tym zdjęciu widać rzeczywisty kolor). Mógłby być trochę dłuższy, ale już nie chce mi sie go przerabiać. Zostanie tak, jak jest.

Obecnie na drutach berecik. Myślę, że najpóźniej jutro będę mogła sie pochwalić.

Pozdrawiam zza biurka..w pracy oczywiście :)

14:45, magdor2009
Link Komentarze (1) »
niedziela, 29 sierpnia 2010

Maszyna niestety nie współpracuje. Plącze się wszystko, szarpie i rwie, że miałabym ochotę rzucić nią o ziemię. W związku z powyższym i z powrotem weny od kilku dni dziergał się sweterek dla mojej czterolatki. Trochę Mimozy, doświadczenie w raglanie ;), kilka cukierasowych guzików i proszę.

Malutka zachwycona...i o to chodziło :)

W rzeczywistości jest trochę jaśniejszy (efekt zdjęć robionych wieczorem :))

To co? To ja uciekam...

Paps

 

22:25, magdor2009
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 sierpnia 2010

...za moimi drutami i szydełkiem, dlatego bez wilkiego huku, ale wracam :) Sezon letni jest dla mnie zawsze przerwą w dzierganiu, ale powoli wraca wena i nawet odkurzyłam już druty. Nie mam zupełnie nic nowego, poza pomysłami. I uwaga...wytargałam wczoraj z szafy maszynę do szycia mojej mamy. Łucznik 449, rok produkcji bliżej nie określony, ale jakieś 30 lat temu. I co w tym najważniejsze DZIAŁA :) A drugie, chyba ważniejsze, nie umiem szyć..haha..ale sie nauczę. Grunt, że już wiem co to jest bębenek i jak w tym cholerstwie zamontować nitkę i wreszcie jak wyciągnąć ją na powierzchnię. Trochę przeraża mnie prędkość igły i nieokiełznane nitki (z szydełeczkiem wszystko przecież jest pod kontrolą), ale co to dla mnie :)

Tym czasem popijam kawę i oddaję ten czas Waszym blogom...pewnie dużo straciłam przez cztery miesiące.

Buzia gorąca

14:59, magdor2009
Link Komentarze (1) »

Baśka miała fajny biust, a ja miałam fajną chustę... Zgarnęła ją moja siostra i tyle ją widzieli. W sumie nawet nie mam zdjęcia z efektem końcowym. Mam tylko z "w trakcie":

chusta

Była taaaak fajna...

 

Tagi: chusta
10:31, magdor2009
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 marca 2010

...a moja ma fajny kolor (Baśka, akryl+wełna). Na zdjęciu jest niestety odrobinę przekłamany, ale w rzeczywistości to przecudnej urody kobalt. A w rzeczonym kolorze powstaje chusta i wszystko wskazuje na to, że wystarczą trzy dni, żeby zeszła z drutów (przypominam, że ostatnia wisiała na żyłce miesiąc) i może uda mi się ją założyć, zanim zrobi sie naprawdę ciepło.

A tak wygląda jej fragment

chusta

Coś ostatnio wspominałam o mniejszej wersji beretu, ale jak Baśka wyłoniła się z mojego pudła, to nie mogłam jej się oprzeć. Po prostu na mnie patrzyła i błagała :)

Koniec przerywnika...idę dalej kolorować pieski z córką :)

Pozdrawiam

 

 

Tagi: chusta
11:50, magdor2009
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 marca 2010

Tę włóczkę widziałam tylko na czapkę dla mojej Małej i z taką wizją zaczęłam robić beret wiosenny zgodnie z opisem Mamoon. Oczywiście nabrałam mniej oczek, żeby na mały łepek pasowało, ale ostatecznie wyszedł beret na garnek mojego pokroju :) Wzór fajny i już zbieram się do wersji w rozmiarze dziecięcym.A tak beretto prezentuje się na tej, która miała być właścicielką...

beret

a tak na kanapie czekając na właścicielkę (bo przecież ja się nie ustroję w taki róż)

beret

Zużyłam na niego 50g akrylu z Lidla.

Do beretu, który powstanie już w odpowiednim rozmiarze jest jeszcze w planie mini chusta z tym samym wzorem. Zapowiadający się tydzień wolnego (Mała znów chora) na pewno pozwoli mi to wydziergać. To i pewnie wiele więcej. Może w końcu jakieś jajo wielkanocne wyrzeźbię :)

Pozdrawiam

 

17:06, magdor2009 , druty
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9