czwartek, 25 marca 2010

Skończyłam w końcu mój słiter. Nie wiem jeszcze, czy da sie to nosić, ale przynajmniej wiem, jak robić następnty, żeby był pasowny :) Ten jest całkiem ok, ale ma trochę zbyt szerokie przody i muszę jeden na drugi zakładać i, jak na załączonym obrazku widać, spinać broszką. Zdjęcie paskudne, ale chyba widać to, co najważniejsze.

sweter raglan

Pozdrawia m

19:38, magdor2009 , druty
Link Komentarze (5) »
niedziela, 21 marca 2010

Dokładnie 15 minut temu wróciłyśmy z córką ze spaceru. Misja była prosta: Znaleść wiosnę. Łaziłyśmy w koło osiedla, miałyśy mały postój na placu zabaw. Oczywiście wszystkie drzewa już mają pąki, ale potrzebowałyśy jakichś większych sensacji wiosennych. I wracając z nosami wetkniętymi niemal w chodnik...pod samym blokiem, między innymi przy naszej klatce wierzba :D oblepiona baziami!!! No i znalazłyśy naszą wiosnę. Z pełną odpowiedzialnością mogę dziś potwierdzić pierwszy dzień wiosny :)

bazie

(rąsia mojej Małej)


Wiosenne Pa:)

piątek, 19 marca 2010

Moja miłość do kotów powiększyła się w stopniu zerowym, ale za to powiększyła się w ilości sztuk 1 moja kolekcja kotów dzierganych. Poprzedni buras majta się przy kluczach, a dziś powstała kicia, która raczej spocznie gdzieś na półce, albo w rączkach mojej Małej. No i muszę przyznać, że mi się małpa podoba :)

To był mały przerywnik w dzierganiu mojego dziewiczego sweterka. Prułam już jego fragment cztery razy, ale w końcu znalazłam odpowiednie rozwiązanie. Oczywiście będzie odrobinkę za duży, ale oznacza to tylko tyle, że nie będzie dopasowany i idealnie będzie leżał na koszuli :) O ile uda mi się go skończyć, bo już przewiduję jakieś problemy, np. przy rękawach :)

Tak to wygląda w chwili obecnej...a prułam element ażurowy, bo nie mogłam się zdecydować na wzór.

sweter

Ostatecznie padło na ten..tylko bez warkoczy.

sweter wzór

 

A poza tym siedzę dzis w domu z moją Małą. Cały tydzień chorowała i gdy dziś mogła pójść do przedszkola, to poszła, ale minutę po wejściu do sali zawróciłyśmy się do domu. W przedszkolu pojawił sie wirus, który wymiótł wszystkie dzieci w okolice domowych toaleta, a my mamy dość chorób. Dzięki temu mogłyśmy zaliczyć spacer w parku, otworzyć sezon na placu zabaw i pobyć sobie razem.

Na razie znikam do garów. Jak prace swetrowe będą dziś postępować, to sie pochwalę.

Pa

 

 

niedziela, 14 marca 2010

Pamiętacie moją walkę wewnętrzną "Makro, czy moher"? Makro dawno zaliczone a moher bardzo wolno nabierał objętości. I dopiero kilka dni temu zjechał z drutów. Mega sukces - mini chusta w póltora m-ca(prawie) :D Ale to moja dziewicza sztuka, więc cieszyć sie tylko powinnam, że dobrnęłam do końca. Wzrastająca liczba oczek była przerażająca i na finiszu było 200, gdzie dotychczas max to było 30 na jakiś szalik :) Tak, czy inaczej zrobiono...dzięki TEMU OPISOWI u xhaftx. Oczywiście, jak zasady przykazują, chusta uległa blokowaniu (kolejna dziewicza w moim wykonaniu czynność) i nastęnego dnia rano była gotowa :) I ukazała mi się wyższość chusty drutowej nad szydełkową. Lekkość i wrażenie trzymania w rękach mgły - bezcenne:) A prezentuje się tak

...a po praniu moherek nic nie stracił ze swojej miękkości

chusta moher anilux

Zużyłam cały Moherek aniluxu (250m/100g), wymiary 95/95/160cm i mam czym opętać szyję.

Jedyną wadą jest gubienie kłaczków i przez to wyklucza się noszenie jej na czarnym płaszczu.

 

I tak mi się druty spodobały, że wczoraj zaczęłam robić sobie mój pierwszy sweterek. Raglan od góry, szara mimoza i własnoręcznie wykonane markery :)

raglan od góry

i zbliżenie na marker :)

raglan od góry

A co z tego wyjdzie, to się okaże. 160 oczek podzieliłam bardzo intuicyjnie, ale może da sie to założyć :)

Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę.

09:22, magdor2009 , druty
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 08 marca 2010

Muszę to mieć

20:04, magdor2009
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 marca 2010

...i tym samym wybrałam blogi, które chciałabym obdarować wyróżnieniem. I muszę przyznać, że w większości było to dla mnie oczywiste, bo wymienione poniżej blogi odwiedzam regularnie i równie regularnie omdlewam oglądając cuda, jakie wyczyniają właścicielki. Drogie Panie, bardzo proszę

1. Włóczkomania za piękne szale i chusty, których tempo tworzenia jest zadziwiające

2. Robótkowe szaleństwa za tutoriale, z których możnaby książkę stworzyć, a przede wszystkim za robiącego karierę króliczka z kwadratu

3. Małe co nieco za cztery pory roku, których wyszywanie wiernie śledziłam i efektem końcowym zachwycam się do dziś

4. Kolorowy świat włóczek i mulin za fantastyczne chusty i opis ich wykonania, który sprowokował mnie do wydziergania mojej własnej

5. Igłą i szydełkiem za wszechstronność, a przede wszystkim za koronkowe pantofelki

6. U Agnieszki...moje myśli, moje życie, mój blog... za serce wkładane w każde słowo, oczko, krzyżyk, a przede wszystkim za wyhaftowanego maluszka z misiem

7. Robótki Ewci przeglądałam ten blog dosłownie raz, ale ten jeden wystarczył, żeby zobaczyć Małą balerinę i zapamiętać na długo - za tę właśnie pracę moje wyróżnienie

8. Moje Zielone Wzgórze za mulinowe broszki i groszki, za świetne zdjęcia i za przyjemność z czytania

(kolejność przypadkowa)

Zaskakują, inspirują i dają chwilę wytchnienia przy sobotniej kawie.

A tym, którzy może jeszcze jakimś cudem nie trafili do drzwi wspomnianych Pań, to polecam...ale może nie dziś, bo nie oderwiecie oczu do rana.

Wyróżnione Blogowiczki proszę o odbiór wyróżnienia wraz z zasadami przekazania dalej:

1.Podziękowac osobie,króra je podarowała (jestem w stanie odpuścić tę zasadę, bo przecież nie o to tu chodzi)

2.Podlinkować ją na swoim blogu

3.Podarować 10 osobom

4.Wyróżnione osoby podlinkować

5.Poinformować je zamieszczając informację w komentarzach

 

I tym miłym akcentem żegnam się z Wami. Jutro wyczekany poniedziałek, 5:45 pobudka...i oby do piątku :)

Dobranoc

23:08, magdor2009
Link Komentarze (3) »
sobota, 06 marca 2010

Tak właśnie wyglądałam przed sekundą, gdy moim oczom objawiło sie wyróżnienie, które przyznał mi Zygfryd - Prezes bloga koronekczar.blox.pl

Serdecznie Ci dziękuję. Czuję się wyjątkowo, tym bardziej będąc jedyną, a nie jedną z dziesięciu. I dodać muszę, że to pierwsze moje wyróżnienie, co znacznie podnosi jego rangę. Na pewno dodaje wartości do tego, co uwielbiam, czyli dziergania.Dziękuję, dziękuję.

A koty...może jeszcze jakiegoś wydziergam...może cały musical kotów :) A może Zbója...

...

Nacieszę się wyróżnieniem, a jutro oddam je dziesiąciu innym, cudnym blogom.

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam wszystkich.

Dobranoc

 

 

środa, 24 lutego 2010

Dla ukazania pełnej postaci mojej koci jeszcze jedna fotka. Chyba lepiej ukazuje jej krągłości :)

A teraz dobranoc Państwu. Jutro trzeba wstać o 6 i lecieć do pracy po kilku dniach wolnego.

Pozdrawiam

21:27, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (2) »

Nie lubię kotów...Z całym szacunków dla wszystkich kociar i kociarzy, ale dla mnie te zwierzęta mogłyby zniknąć z powierzchni ziemi. Nie ufam gadzinom. Tym bardziej byłam sama zaskoczona, gdy spod moich własnych rąk wyszydełkował się dziś breloczek w kształcie kota :) Tak mi się spodobał, że już znalazł sobie odpowiednie klucze. Na zdjęciu tego nie widać (zresztą odbiera mu wiele uroku), ale kicia jest wypchana i mięciutka jak podusia. Cekinowo-koralikowe oczka i włala

kotek

Na żywo jest o niebo słodszy. Może polubie te gadziny :)

 

 

19:55, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (1) »
wtorek, 23 lutego 2010

Przeglądając mój super uporządkowany stos folderów na pulpicie wpadło mi w oko jedno zdjęcie. Okazuje się, że sklerotyczka, zapomniałam się pochwalić gotową metryczką dla mojego siostrzeńca. Oto i ona poniżej. Trochę krzywo jedzie pociąg i jest kilka elementów, które należałoby poprawić, ale wśród osób, które widziały na żywo nie ma lepszego profesjonalisty w tej dziedzinie niż ja :D, więc nikt nie widzi potknięć, a tylko złotą robotę i cudny prezent :)

metryczka

(krzywy jak cholera :))

Dodać w tym miejscu należy, że to w sumie mój pierwszy, tak poważny xxx. Odkąd go wydziubałam, za każdym razem będąc w pasmanterii kupuję jakąś mulinę. Spodobało mi się i może w końcu uzbieram kolory na jakiś obraz 50x50 :)

A wczoraj, w tak zwanym międzyczasie, powstała kolejna broszka. Z założenia wzoru róża, a w praktyce po prostu kwiat. Super nęcący mnie ostatnio szary kolor.

szydełkowy kwiat, broszka

A poza tym moja córka znów bidulka chora i nie przeszło bez antybiotyków. Ja też chora i siedzimy sobie tak razem w domu. Maluch teraz zalicza popołudniową drzemkę, bo po zabawach z tatą ledwo zipała :) A ja popijam kawusię (trzecią już zresztą) i z nogami na stole leniuchuję. Czeka mnie jeszcze wieczorna wizyta u lekarza (około 21), więc muszę do tego czasu jakoś dotrwać. Tak, tak 21...późno, ale prywatna praktyka ma swoje prawa. Na szczęście wizyta nieinwazyjna i wymagać będzie jedynie interpretacji wyników. Zrobiłam to juz zresztą sama, ale potwierdzenie musi być.

Teraz jeszcze mały tour po Waszych blogach i pranie trzeba poukładać, bo rośnie pod sufit.

Pozdrawiam

 

16:01, magdor2009
Link Komentarze (2) »