szydełko

niedziela, 23 stycznia 2011

Tak się wczoraj rozpędziłam, że zaczęłam dziergać firaneczkę do kuchni. Przy okazji oprzytomniałam, że nie pochwaliłam się firanką, którą zrobiłam kilka lat temu, a która wisi każdej zimy w moim oknie kuchennym. Nie pamiętam już z czego ją robiłam, ale przypomina Maxi.Wzór miałam z netu, ale gdzieś wcięło.

W tym roku ma towarzystwo wysuszonych pomarańczy:)

szydełkowa zazdroska

Teraz robię z cieniutkiego kordonka serwetkowego w kolorze kremowym. Oby mi tylko starczyło zapału :)

Pozdrawiam

11:52, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (3) »
środa, 24 lutego 2010

Dla ukazania pełnej postaci mojej koci jeszcze jedna fotka. Chyba lepiej ukazuje jej krągłości :)

A teraz dobranoc Państwu. Jutro trzeba wstać o 6 i lecieć do pracy po kilku dniach wolnego.

Pozdrawiam

21:27, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (2) »

Nie lubię kotów...Z całym szacunków dla wszystkich kociar i kociarzy, ale dla mnie te zwierzęta mogłyby zniknąć z powierzchni ziemi. Nie ufam gadzinom. Tym bardziej byłam sama zaskoczona, gdy spod moich własnych rąk wyszydełkował się dziś breloczek w kształcie kota :) Tak mi się spodobał, że już znalazł sobie odpowiednie klucze. Na zdjęciu tego nie widać (zresztą odbiera mu wiele uroku), ale kicia jest wypchana i mięciutka jak podusia. Cekinowo-koralikowe oczka i włala

kotek

Na żywo jest o niebo słodszy. Może polubie te gadziny :)

 

 

19:55, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (1) »
sobota, 23 stycznia 2010

Taki dylemat na dziś :) Zaczęłam wczoraj późną nocą dziergać chustę z przecudnej urody moherku (pierwszą zresztą w moim życiu na drutach) i tak mi się spodobało, że mam opory przed nauką z makroekonomii. Książka gruba i ciężka a moherek taki leciutki i milutki i wogóle do wydziergania :) Ech...

moher

Zanim jednak zabrałam się za moher, machnęłam na szybko szalik z broszką, z jednym z moich guzików oczywiście. No i wykorzystałam szaroburą Elizę, o której pisałam....chyba właśnie wczoraj. Musiałam zobaczyć jak się będzie układać pod szydełkiem i wyszło tak:

szarobury szalik

a tu broszka z bliska

broszka

 

Wracając do moich rozmyślań nad "M, czyM?"... myślę, że przy kawie i w trakcie dziergania chusty odpowiedź sama się nasunie :)

Delikatnie ostatnio opętana dzierganiem...pozdrawiam :)

 

 

 

Tagi: na drutach
11:57, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (4) »
piątek, 22 stycznia 2010

Tym razem mogę pokazać moje ostatnie dziergadełka. Czapa i krótki szalik na guzik z Elizy. Mam ją jeszcze w odcieniach szarości i już dumam co by tu, bo dobrze się nią dzierga.

Oto szaliś

szalik

 

i czapa

czapka

 

A tu moi mili dzisiejsze dzieło mojej trzyletniej córci. Wkład własny, bez ingerencji mamuśki. Najpierw mnie zatkało, a potem zrobiłam zdjęcie :)

Panie i Panowie: Papuga :)

 

papuga

Dumna jestem jak cholera :)

 

Tagi: na drutach
12:25, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (2) »
środa, 20 stycznia 2010

Skoro nic nowego nie mogę jeszcze pokazać, to możę trochę z mojej przeszłości :)

Na początek ubranko, w którym była chrzczona moja Córcia. Robiony w mega pośpiechu, bo w 2 dni, ale się udało.

komplet chrzest

Tu sweterek, który zrobiłam dla mojej Gwiazdki kilka m-cy temu i już jest dla niej za krótki :) Muszę go trochę ztuningować.

sweterek

Jest tego duuużo więcej także sukcesywnie, w miarę przerw w pracy :) będę pokazywać, co wyszło spod mych rączek.

Tym czasem pozdrawiam :)

13:57, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (4) »
niedziela, 10 stycznia 2010

...wyczekany przez wszystkich, nie tylko przez rodziców. Franek, mój siostrzeniec, całe 2800 i 49 cm, jest już na świecie. Urodził się 07.01.2010 i od tamtej chwili aż się trzęsę, żeby go zobaczyć. Trzeba zauważyć w tym miejscu, że jego narodziły dodały mi tytuł przed  nazwiskiem...mianowicie ciotką zostałam, a to dla mnie stan jeszcze nie znany :)

W związku z zaistnieniem Malucha dokończyłam pokazywany już wcześniej hafcik. Nie mam jeszcze zdjęcia, bo dopiero skończyłam, a jest godzina 23:18 i światło słabe :) Mam za to zdjęcie kompletu, który wydziergałam wczoraj. Obawiam się, że czapusia może być za mała, albo wystarczy tylko na chwilkę, ale dziergam już następną, większą i w odwrotnej kolorystyce.

Lala mojej Córci świetnie się sprawiła w roli modelki. W sumie zakładam, że Franek jest niewiele większy, ważąc w tej chwili 2600 :) Kawał mężczyzny.

 

komplet

Przede mną ekscytujący dzień. Aż cała chodzę :) Nie dość, że zobaczę w końcu Franka (niestety 200 km i praca nie pozwoliły wcześniej) to jeszcze przyjeżdża moja Mama, z którą nie widziałyśmy się półtora roku. Tyle wrażeń...chyba wrzucę jakiś Valerin :) dla odprężenia...i to chyba za chwilę, bo inaczej nie zasnę.

...chwilę później...

dobranoc, im szybciej zasnę, tym szybciej doczekam jutra.

Pozdrawiam

23:38, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (1) »
środa, 30 grudnia 2009

W trakcie zakupów świątecznych natrafiłam w sklepie odzieżowym pozostałości po pasmanterii, która kiedyś była tam prowadzona obok sprzedaży kiecek. Zgarnęłam tam, z wyprzedaży około 20 guzików. Starych, typu "zerwane ze swetra mamy". Oczywiście plan był jasny... Broszki, broszki, broszki... I oto wczoraj, w godzinach późno-wieczornych powstała pierwsza z nich. Biała, zdobiona złotą nitką i oczywiście jeden z guzików w środku.A wygląda tak:

broszka guzik I

A teraz przy komputerze czeka już szydełko i przecudnej urody włóczka w kolorze ciemnej czekoladdy i cudnie błyszczy. Zabieram się do kolejnej broszki.

niedziela, 20 grudnia 2009

Cztery lata minęły od dnia, kiedy wzięłam w ręce pierwsze zakupione przeze mnie szydełko (tulip, 2...chyba) i dwa motki włóczki. Zdaje się, że to był Kotek, ale nie jestem pewna. Tak, czy siak, wtedy zaczęła się ta wielka miłość do dziergania. Rozmiar szydełka nie był absolutnie adekwatny do grubości włoczki, ale wtedy żyjąc w nieświadomości udziergałam pierwszą sukienusię dla mojej córki, która w owym czasie wywijała w oczekiwaniu przyjścia na świat :) Do tego dwa guziczki, kawałek wstążki i proszę...gotowa.

Pierwsza

 

Mam ją do dziś i cały czas czeka na nową właścicielkę...ale o tym kiedy indziej.

 

Jak już wspomniałam, taki był początek i do dziś trwa moja przyjaźń z szydełkiem i innymi technikami tworzenia własnoręcznych dzieł.

Każda wolna chwila, a nawet ta mniej wolna wypełniona jest nitkami. To jedyna forma relaksu, która wyłącza mnie niemal w 100%.

a na koniec...mam na imię Magda a to mój świat opleciony nitkami.

Zapraszam

 

14:27, magdor2009 , szydełko
Link Komentarze (3) »