haft

wtorek, 16 lutego 2010

Aguś, Zuzka zdrowa (odpukać). Zasiałam trochę paniki, ale wolę dmuchać na zimne (czytaj: katar). Jestem przewrażliwiona po tej ilości chorób, jaką mała wygenerowała odkąd chodzi do przedszkola.Tobie też życzymy zdrówka. Musisz zbierać siły na kolejną część roku ze swoimi "gadzinkami" :)

A w świecie dziergadeł i innych wytworów pojawiły się nowinki. Otóż broszka sprzed kilku dni (w końcu doczekała się zdjęcia). Taki oto cwiet na liściu.

A tu moi drodzy moje zapędy do szycia się ujawniają. Jakiś czas temu kupiłam płótno lniane i nie wiedziałam co z nim zrobić. I dwa dni temu wpadłam na genialny pomysł, przypadkiem oczywiście :) Uszyło mi się takie coś...moja córcia zakomunikowała, że to dla niej, więc pewnie to "coś" skończy jako piórnik. Brzegi obszyte satynową wstążką, trochę muliny i przyszyte naklejki w miejscu skrzydełek i TADAM :) Brakuje tylko zapięcia, ale nad tym jeszcze dumam.

i z bliska

Oczywiście o szyciu ręcznym moja osoba tu pisze :) Trochę paluchy podziurawiłam, ale efekt jest.

Pozdrawiam wszystkich.

 

 

21:19, magdor2009 , haft
Link Komentarze (3) »