druty

sobota, 27 marca 2010

Tę włóczkę widziałam tylko na czapkę dla mojej Małej i z taką wizją zaczęłam robić beret wiosenny zgodnie z opisem Mamoon. Oczywiście nabrałam mniej oczek, żeby na mały łepek pasowało, ale ostatecznie wyszedł beret na garnek mojego pokroju :) Wzór fajny i już zbieram się do wersji w rozmiarze dziecięcym.A tak beretto prezentuje się na tej, która miała być właścicielką...

beret

a tak na kanapie czekając na właścicielkę (bo przecież ja się nie ustroję w taki róż)

beret

Zużyłam na niego 50g akrylu z Lidla.

Do beretu, który powstanie już w odpowiednim rozmiarze jest jeszcze w planie mini chusta z tym samym wzorem. Zapowiadający się tydzień wolnego (Mała znów chora) na pewno pozwoli mi to wydziergać. To i pewnie wiele więcej. Może w końcu jakieś jajo wielkanocne wyrzeźbię :)

Pozdrawiam

 

17:06, magdor2009 , druty
Link Komentarze (1) »
czwartek, 25 marca 2010

Skończyłam w końcu mój słiter. Nie wiem jeszcze, czy da sie to nosić, ale przynajmniej wiem, jak robić następnty, żeby był pasowny :) Ten jest całkiem ok, ale ma trochę zbyt szerokie przody i muszę jeden na drugi zakładać i, jak na załączonym obrazku widać, spinać broszką. Zdjęcie paskudne, ale chyba widać to, co najważniejsze.

sweter raglan

Pozdrawia m

19:38, magdor2009 , druty
Link Komentarze (5) »
niedziela, 14 marca 2010

Pamiętacie moją walkę wewnętrzną "Makro, czy moher"? Makro dawno zaliczone a moher bardzo wolno nabierał objętości. I dopiero kilka dni temu zjechał z drutów. Mega sukces - mini chusta w póltora m-ca(prawie) :D Ale to moja dziewicza sztuka, więc cieszyć sie tylko powinnam, że dobrnęłam do końca. Wzrastająca liczba oczek była przerażająca i na finiszu było 200, gdzie dotychczas max to było 30 na jakiś szalik :) Tak, czy inaczej zrobiono...dzięki TEMU OPISOWI u xhaftx. Oczywiście, jak zasady przykazują, chusta uległa blokowaniu (kolejna dziewicza w moim wykonaniu czynność) i nastęnego dnia rano była gotowa :) I ukazała mi się wyższość chusty drutowej nad szydełkową. Lekkość i wrażenie trzymania w rękach mgły - bezcenne:) A prezentuje się tak

...a po praniu moherek nic nie stracił ze swojej miękkości

chusta moher anilux

Zużyłam cały Moherek aniluxu (250m/100g), wymiary 95/95/160cm i mam czym opętać szyję.

Jedyną wadą jest gubienie kłaczków i przez to wyklucza się noszenie jej na czarnym płaszczu.

 

I tak mi się druty spodobały, że wczoraj zaczęłam robić sobie mój pierwszy sweterek. Raglan od góry, szara mimoza i własnoręcznie wykonane markery :)

raglan od góry

i zbliżenie na marker :)

raglan od góry

A co z tego wyjdzie, to się okaże. 160 oczek podzieliłam bardzo intuicyjnie, ale może da sie to założyć :)

Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę.

09:22, magdor2009 , druty
Link Komentarze (6) »
wtorek, 29 grudnia 2009

Witam po świętach...i na początku  muszę się pochwalić, że w tym roku po raz pierwszy przygotowałam w domu Wigilię, a co za tym idzie pierwsze w życiu pierogi :) Strasznie jestem z nich dumna, bo wyszły przepyszne :) Wszystko wyszło pyszne....no może poza piernikami, do których wsypałam za dużo imbiru i były za ostre w smaku...ale tak mówił przepis, a ja wiernie odtworzyłam. Cóż, kolejne będą lepsze.

Święta byy spokojne, więc mogłam trochę podziergać i udało mi się skończyć opaskę. Zrobiłam ją na drutach i, mało tego, udało mi się zrobić warkocz...po raz pierwszy :)) Oczywiście jestem dumna z tego warkocza jak paw. Dla wprawionych to pewnie nic wielkiego, ale dla mnie, typowego szydełkowca, to był wyczyn. Pierwsza próba....i udana.

 

przód...

opaska

 

i tył...

opaska tył

 

Włóczka z Lidla, gruba i miękka. Jakiś czas temu zrobiłam z niej też chusto-szal z kwiatem. Kolory na zdjęciu nie wyszły tak, jak w rzeczywistości, ale widać je dobrze na opasce.

 

chusta

Żałuję, że nie kupiłam jej więcej. Może wyszłaby jakaś czapa...