w jednym worku

piątek, 19 marca 2010

Moja miłość do kotów powiększyła się w stopniu zerowym, ale za to powiększyła się w ilości sztuk 1 moja kolekcja kotów dzierganych. Poprzedni buras majta się przy kluczach, a dziś powstała kicia, która raczej spocznie gdzieś na półce, albo w rączkach mojej Małej. No i muszę przyznać, że mi się małpa podoba :)

To był mały przerywnik w dzierganiu mojego dziewiczego sweterka. Prułam już jego fragment cztery razy, ale w końcu znalazłam odpowiednie rozwiązanie. Oczywiście będzie odrobinkę za duży, ale oznacza to tylko tyle, że nie będzie dopasowany i idealnie będzie leżał na koszuli :) O ile uda mi się go skończyć, bo już przewiduję jakieś problemy, np. przy rękawach :)

Tak to wygląda w chwili obecnej...a prułam element ażurowy, bo nie mogłam się zdecydować na wzór.

sweter

Ostatecznie padło na ten..tylko bez warkoczy.

sweter wzór

 

A poza tym siedzę dzis w domu z moją Małą. Cały tydzień chorowała i gdy dziś mogła pójść do przedszkola, to poszła, ale minutę po wejściu do sali zawróciłyśmy się do domu. W przedszkolu pojawił sie wirus, który wymiótł wszystkie dzieci w okolice domowych toaleta, a my mamy dość chorób. Dzięki temu mogłyśmy zaliczyć spacer w parku, otworzyć sezon na placu zabaw i pobyć sobie razem.

Na razie znikam do garów. Jak prace swetrowe będą dziś postępować, to sie pochwalę.

Pa